Posted in Nieruchomości

Zwierzenia alpinisty przemysłowego

Zwierzenia alpinisty przemysłowego Posted on Sierpień 24, 2018Leave a comment

Zawsze lubiłem kontakt z naturą, a najbardziej podczas wypadów w góry. Lubię tę ciszę i spokój oraz dźwięki przyrody, jakie do mnie dobiegają. Przyjemnie jest czuć każdy metr wzniesienia, jaki pokonuję. Czuć bicie serca i rytmicznie oddechy. No i ta samotność, która mnie otacza. No z tą samotnością trochę gorzej, bo ostatnio tłumy turystów zalewają szlaki. Nie pozostało mi nic innego jak tylko udać się w bardziej niedostępne miejsca. Tam, gdzie niedzielna turystka w szpilkach się nie wdrapie. Zacząłem wspinać się po stromych ścianach. Początki były trudne, gdyż ciało nie było przygotowane do takiego wysiłku no i brakowało wiedzy oraz sprzętu. Z czasem wszystko stało się proste i łatwe. Znowu mogłem się cieszyć samotnością.

Wraz z wiekiem trzeba przestać uciekać przed ludźmi, a założyć rodzinę. Nie można myśleć tylko o sobie i swojej słabości do samotności. Ona z czasem też zaczyna tracić sens. Więc założyłem rodzinę i trzeba ją było utrzymać. Studia skończone jednak nieprzydatne. Jedyne, co umiałem dobrze robić to wspinanie się. Alpinistyczne mycie okien stało się moją pracą i choć była ciężka to nawet opłacalna. Nawet jakaś przyjemność czerpałem z jej wykonywania. Niby za oknami są często ludzie, ale zasadniczo jestem sam, po prostu ich sobie oglądam trochę jak zwierzęta w zoo.

Trochę mniej podobało mi się mycie elewacji biurowców, bo to już taka bezduszna praca. Choć pozwala się wyciszyć, gdyż mało bodźców, które rozpraszają. Mimo że jestem kilkadziesiąt metrów nad ziemią, to czuję się bezpiecznie. Po pracy powrót do domu pocałunek od żony i tulenie córeczki. Zabawa z nią jest bardziej wyczerpująca niż moja praca, ale daje więcej radości niż moje góry. W które wracam, ale żyje z moim maleństwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *